FORUM Prawko.com.pl

wszystko o prawie jazdy
Teraz jest So, 22 lis 2014, 3:21

Strefa czasowa: UTC + 2


Regulamin działu


Przeczytaj FAQ zanim stworzysz nowy wątek!



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 18 ] 
Autor Wiadomość
PostNapisane: Wt, 06 sty 2009, 13:05 
Witam. Jestem nowym użytkownikiem. Nie przypuszczałem, że się zapiszę do tego forum. Sprowokował mnie do tego niedawny post dotyczący błędu w pytaniu na temat możliwości holowania samochodu na autostradzie. Ja dopstrzegam więcej takich błędów i wydaje mi się uzasadnionym podjęcie nowego tematu. Nonesnes w pytaniu nr 434:
Nr1-teoria. Wskazanie na żądanie Policji.....
a) obowiązkiem właściciela pojazdu,
b) nieobowiązkowe,
c) obowiązkiem posiadacza pojazdu.
Jaka jest różnica pomiędzy właścicielem a posiadaczem. Wg słownika to są synonimy.

Nr2-praktyka. Jazda dynamiczna. Skoro 75% dróg w Polsce wg norm europejskich należy natychmiast zamknąć, to gdzie i jak mam jeżdzić dynamicznie. Póżniej podam następne.....cdn


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt, 06 sty 2009, 13:25 
Offline
Moderator / Admin
Moderator / Admin
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr, 19 lis 2008, 10:39
Posty: 3855
Lokalizacja: Warszawa
Właściciel i posiadacz mogą to być dwie różne osoby z prawnego punktu widzenia: Posiadanie a Własność. Właściciel może być jednocześnie posiadaczem, ale niekoniecznie musi tak być.

_________________
Obrazek Obrazek
Kodeks drogowy!
Hipcia i Hipek kręcą się razem...


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt, 06 sty 2009, 14:08 
Łe......... Właściciel = posiadacz - ten Pan Pani na którego(ą) jest zarejestrowany pojazd w urzędzie komunikacyjnym, a użytkownik ten, kto używa (jeżdzi)samochodu lub współużywa. Albo inaczej ten, który siedzi w samochodzie podczas kontroli policji. Więc powinno być w pytaniu C użytkownik. Proste, jasne i logiczne. Nie każdy właściciel (posiadacz) użytkuje w danym momencie, bo np jest 1 samochód w rodzinie. I zapewne o to chodziło i taka była intencja tworzącego pytanie.

A propos 2-ego pytania. Ostatnio jeden z rzeczników Policji mówił, że nie wolno jeżdzić dynamicznie, gdyż nie wiemy, czy podczas próby powrotu na swój pas ruchu nie będzie przypadkiem koleiny. Byłem w szoku jak to usłyszałem...... Więc się pytam co ma znaczyć ten wymóg w tzw WORD-ach?[/i]


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt, 06 sty 2009, 14:27 
Offline
Moderator / Admin
Moderator / Admin
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr, 19 lis 2008, 10:39
Posty: 3855
Lokalizacja: Warszawa
Właściciel != posiadacz.
Jeśli masz auto, którego formalnym właścicielem jest Twój ojciec, ale Ty go używasz na co dzień i rozporządzasz nim jak właściciel, to jesteś posiadaczem (posiadaczem samoistnym, konkretnie).

Mówisz o użytkowniku... ależ użytkownik jest też posiadaczem - posiadaczem zależnym.

Jasne?

_________________
Obrazek Obrazek
Kodeks drogowy!
Hipcia i Hipek kręcą się razem...


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt, 06 sty 2009, 15:13 
Nie jasne, ponieważ nie interesują mnie prawnicze bzdety. Mnie interesuje język polski i słowotwórstwo jako nauka:
użytkownik - używanie,
posiadacz - posiadanie, (mieć coś na własność)
własność - właściciel.
Nie jestem w stanie pomroczności jasnej... :lol:

Nr.3. Teoria. Pytanie nr 440. Najbardziej wkurzające. Badania techniczne można przeprowadzić :
a) w dowolnej stacji kontroli pojazdów,
b) w stacji napraw autoryzowanej przez producenta,
c) w dowolnym warsztacie samochodowym. Odpowiedź poprawana to a. I mi się nasuwa pytanie, a jeśli 20 m od mojego domu jest stacja b i mają ceny niższe niż stacja a, to dlaczego nie mogę tam pobadać sobie samochodu? Czy stacja napraw tylko naprawia? A badać nie potrafi?


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt, 06 sty 2009, 15:44 
Offline
Moderator / Admin
Moderator / Admin
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr, 19 lis 2008, 10:39
Posty: 3855
Lokalizacja: Warszawa
Słowotwórstwo, powiadasz... cóż, sam doszedłeś do różnicy, o której mówię.
Cytuj:
posiadanie - posiadam


Weźmy pod uwagę samochód, którego formalnym właścicielem jest Twój ojciec, ale "dał" go Tobie: "synu, jeździj sobie, rób co chcesz, to Twoje auto". Co powiesz znajomym: "mam auto" czy "używam auta mojego ojca"? Oczywiste, że powiesz, że masz auto, bo faktycznie masz je w posiadaniu. Nie masz go jednak na własność - jako właściciel w dokumentach wpisany jest Twój ojciec.

Voila! Oto i udowodniliśmy, że posiadanie nie zawiera w sobie własności.

Co do drugiego pytania: jeśli stacja napraw może przeprowadzić badania techniczne, to w kontekście tego pytania jest stacją kontroli pojazdów.

_________________
Obrazek Obrazek
Kodeks drogowy!
Hipcia i Hipek kręcą się razem...


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt, 06 sty 2009, 16:35 
He he sprytnie. Odwrócić kota ogonem, wykorzystać argumenty
przeciwnika i wykorzystac je jako swoje....jesteś może Pagugą z wykształcenia? Jestem pełen podziwu dla toku rozumowania:

wzięcie moich argumentów: posiadanie (mieć na własność) = właściciel +

Hipek_01 napisał(a):
Słowotwórstwo, powiadasz... cóż, sam doszedłeś do różnicy, o której mówię.
Cytuj:
posiadanie - posiadam

Oczywiste, że powiesz, że masz auto, bo faktycznie masz je w posiadaniu.
.

Oczywiście powiem, że jestem jego UŻYTKOWNIKIEM.


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt, 06 sty 2009, 16:46 
Offline
Moderator / Admin
Moderator / Admin
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr, 19 lis 2008, 10:39
Posty: 3855
Lokalizacja: Warszawa
Papugą nie jestem, ale z prawnikami (i generalnie z prawem) mam w życiu dużo do czynienia.

A wracając (bo dyskusja robi się coraz fajniejsza), serio rozmawiasz w ten sposób?

- Andrzera, czy to Twoje auto?
- Nie, jestem tylko jego użytkownikiem.

Jeśli posiadanie = własność + użytkowanie, to zgodnie z Twoją logiką jeśli siedzisz w domu i nie użytkujesz auta, to go nie posiadasz. ;)

_________________
Obrazek Obrazek
Kodeks drogowy!
Hipcia i Hipek kręcą się razem...


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt, 06 sty 2009, 17:48 
Szanowny Pan wpadl we własne sidła :lol: . Otóż jeśli jest się posiadaczem auta to można z nim zrobić co się chce. (oczywiście w ramach prawa) Sam szanowny Pan mi to przyznał, cytuję

... "synu, jeździj sobie, rób co chcesz, to Twoje auto...."

Tak mogę zrobić, tylko do pewnego momentu, kiedy na przykład to auto rozbiję. Wówczas na 99,999999999.... procent tatko każe mi zapłacić za to autko. Natomiast gdybym był posiadaczem tego auta, to nic by mi nie groziło z punktu widzenia prawa. Sam siebie do sądu podać nie mogę!!! Wciąż walczę o tę subtelną różnicę. Pan mówi o jakichś ustnych umowach,niepisanych prawach.

P.S. Jadąc Mabyachem kolegi i na pytanie fajnej cyc...tej laski powiedziałbym na 100%, że to moje auto. Tylko, że jest to bez odpowiedzialności.


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt, 06 sty 2009, 18:16 
Offline
Moderator / Admin
Moderator / Admin
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr, 19 lis 2008, 10:39
Posty: 3855
Lokalizacja: Warszawa
Nie widzę tu żadnego wpadania we własne sidła. :) Jednak za dużo tu kombinowania, przykładów i innych takich. Zamiast się kręcić wokół słupa, odnieśmy się do Najwyższej Racji ;)

Kodeks Cywilny:

Art. 336
Posiadaczem rzeczy jest zarówno ten, kto nią faktycznie włada jak właściciel (posiadacz samoistny), jak i ten, kto nią faktycznie włada jak użytkownik, zastawnik, najemca, dzierżawca lub mający inne prawo, z którym łączy się określone władztwo nad cudzą rzeczą (posiadacz zależny).


Mamy tu prosty warunek: posiadanie to władanie rzeczą jak właściciel, kropka. W przepisie nie ma nigdzie napisane, że posiadacz jest właścicielem, druga kropka.

Zgodzę się z tym, że w rozumieniu potocznym właściciel jest utożsamiany z posiadaczem (i tak faktycznie bardzo często jest). Na drogach jednak obowiązują nas przepisy prawa, a co za tym idzie, konieczne jest rozumienie niektórych podstawowych terminów.

Mądrzejsi od nas ludzie nad tym kombinowali, zostawmy to tak jak jest. :) Nie jest to pierwszy termin, który jest różnie interpretowany potocznie, a inaczej prawnie: weźmy związany z prawem jazdy przykład: wymijanie. Jasne co to jest? Nie do końca: wiele osób utożsamia wymijanie z wyprzedzaniem. Tu też nie ma co kombinować, trzeba się nauczyć, że tak to wygląda.

_________________
Obrazek Obrazek
Kodeks drogowy!
Hipcia i Hipek kręcą się razem...


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt, 06 sty 2009, 18:26 
Złe prawo ( nie chcę tutaj używać innych słów, bo jak zauważyłem jest to forum dla ludzi kulturalnych) jest po to, aby je jak najszybciej zmienić!!!

Art. 336
Posiadaczem rzeczy jest zarówno ten, kto nią faktycznie włada jak właściciel (posiadacz samoistny), jak i ten, kto nią faktycznie włada jak użytkownik, zastawnik, najemca, dzierżawca lub mający inne prawo, z którym łączy się określone władztwo nad cudzą rzeczą (posiadacz zależny).

No to muszę jutro powiedzieć wszystkich operatorom na hali, że są posiadaczami maszyn na których pracują!!!

Został tutaj ośmieszony język polski posiadacz=użytkownik.


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt, 06 sty 2009, 18:47 
Offline
Moderator / Admin
Moderator / Admin
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr, 19 lis 2008, 10:39
Posty: 3855
Lokalizacja: Warszawa
To, że w mowie potocznej właściciela określa się posiadaczem i na odwrót, nie oznacza, że prawo jest złe i że język polski jest ośmieszony.
Potocznie wyprzedzanie nazywa się mijaniem (szczególnie gdy mówimy o np. spacerowiczach). Czy wobec tego tu też ośmieszony jest język polski? W końcu mijanie = wyprzedzanie, a kodeks drogowy bezczelnie twierdzi, że to dwa różne terminy.

A pracownicy użytkujący maszyny są z definicji posiadaczami zależnymi tych maszyn, nic na to nie poradzisz. ;)

Edit: po przemyśleniu, doszedłem do wniosku, że można zastosować takie uproszczenie:
własność: stan prawny (moje/nie moje)
posiadanie: stan fizyczny (mam/nie mam).

Czyli np. mogę być posiadaczem długopisu pożyczonego od kolegi, mimo, że on nadal jest jego właścicielem. Ja mam, ale nie jest moje.

_________________
Obrazek Obrazek
Kodeks drogowy!
Hipcia i Hipek kręcą się razem...


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr, 07 sty 2009, 13:34 
Ale się wzięciem ciszy mój post... hohoho :lol: Kończąc wątek, bo widzę, że jest małe zainteresowanie-proszę sprawdzić w słowniku języka polskiego znaczenie oficjalne ( nie potoczne) słów: właściciel, własność, posiadacz, posiadanie. I czy nie wyjdzie nam, że właściciel(posiadacz) to ten, na którego jest wystawiony akt zakupu: notarialny, paragon, faktura lub inna umowa spisana. Natomiast użytkownikiem może być dowolna osoba. Czyli równanie:
posiadacz=użytkownik jest nieprawdziwe. Tak samo jak nieprawdziwe są(w wyniku podobnej manipulacji słów):
samochód osobowy + kratka = ciężarówka
stan nietrzeżwości kierowcy = pomroczność jasna.

Nr4. Praktyka. Dlaczego w europie zdaje 85% za pierwszym rzaem a u nas 33%? Jaki jest poziom kultury jazdy tam a u nas?


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr, 07 sty 2009, 13:55 
Offline
Moderator / Admin
Moderator / Admin
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr, 19 lis 2008, 10:39
Posty: 3855
Lokalizacja: Warszawa
Andrzera napisał(a):
Ale się wzięciem ciszy mój post... hohoho :lol:

Ciekawy bardzo, ot co :)

Andrzera napisał(a):
Kończąc wątek, bo widzę, że jest małe zainteresowanie-proszę sprawdzić w słowniku języka polskiego znaczenie oficjalne

Ze zdziwieniem już wczoraj zauważyłem, że jedna z definicji "posiadania" jest "własność". To już pytanie do językoznawców, dlaczego oficjalna definicja słowa jest sprzeczna ze stanem prawnym. Być może dlatego, że potocznie posiadacz=właściciel.

Cytuj:
Nr4. Praktyka. Dlaczego w europie zdaje 85% za pierwszym rzaem a u nas 33%? Jaki jest poziom kultury jazdy tam a u nas?

Np. w Austrii szkoły nauki jazdy ponoszą konsekwencje, jeśli kursant nie zda w pierwszym terminem. Po wprowadzeniu tego przepisu zdawalność w pierwszym terminie skoczyła kilkadziesiąt procent w górę. U nas szkoły cieszą się raczej z tego, ze mogą zarobić na jazdach dodatkowych. Trzymając się dalej Austrii, gdy podniesiono kilkakrotnie wysokość mandatów, nagle zmniejszyła się liczba wykroczeń drogowych. U nas posłowie nie wprowadzą czegoś takiego (sami jeżdżą jak jeżdżą), poza tym tłumaczy się to np. tym, że osoby biedne, które utrzymują się z samochodu, nie będą miały z czego płacić mandatów. A bogatym to nie przeszkodzi tak czy inaczej. A wystarczy, jak w Norwegii, wprowadzić mandaty procentowe: np. przekroczenie dopuszczalnej prędkości o 30 km/h kosztuje 20% miesięcznych zarobków, ale nie mniej niż 500zł. I wówczas Pan Manager, zarabiający 25000 miesięcznie, zastanowi się dwa razy nad przyspieszeniem, gdy raz zapłaci 5000 zł kary.

A kultura jazdy? W Niemczech np. normą jest dzwonienie na policję, jeśli widzi się kogoś jadącego niezgodnie z przepisami. U nas (smutna pozostałość epoki PRL) ten, który dzwoni na policję to kapuś, a sami policjanci to zło skończone.

_________________
Obrazek Obrazek
Kodeks drogowy!
Hipcia i Hipek kręcą się razem...


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr, 07 sty 2009, 15:13 
Hipek_01 napisał(a):
Andrzera napisał(a):
Ale się wzięciem ciszy mój post... hohoho :lol:


Ze zdziwieniem już wczoraj zauważyłem, że jedna z definicji "posiadania" jest "własność". To już pytanie do językoznawców, dlaczego oficjalna definicja słowa jest sprzeczna ze stanem prawnym. Być może dlatego, że potocznie posiadacz=właściciel.

.


Nie, No nie!!! Wszyscy mają się podoprządkować prawu i prawnikom?Będziemy dorabiać teorię języka do dziwactw prawniczych? A propos zdawalności. 70% tych co juz jeżdżą i nie mieli żadnej kolizji i wypadku też by nie zdała. Bo ten egzamin jest po to, aby uwalić i mieć szmalowe perpetum mobile. POZDRAWIAM


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr, 07 sty 2009, 15:24 
Offline
Moderator / Admin
Moderator / Admin
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr, 19 lis 2008, 10:39
Posty: 3855
Lokalizacja: Warszawa
Powiedziałem: dobrze byłoby się spytać językoznawców. Prawo ma to do siebie, że nie może zmieniać swoich terminów równolegle ze zmianami języka.

Cytuj:
A propos zdawalności. 70% tych co juz jeżdżą i nie mieli żadnej kolizji i wypadku też by nie zdała.
Zerknij w takim razie, jak ludzie jeżdżą po mieście:
- zmiany pasa i skręty bez kierunkowskazu
- brak zatrzymania na zielonej strzałce i przy znaku Stop
- wymuszenia pierwszeństwa przy zmianie pasa
- wymuszenia pierwszeństwa na pieszych

To, że ktoś nie miał kolizji/wypadku, nic nie znaczy.

30% osób zawala egzamin już na placu - nie potrafi nauczyć się na pamięć kilku świateł i pięciu (!) zbiorników na płyny, przejechać łuku (!) czy też ruszyć na wzniesieniu. Plac ma sprawdzić podstawowe (tak, podstawowe) umiejętności przyszłego kierowcy.
A reszta? Zobacz, na czym ludzie oblewają:
- wymuszenie pierwszeństwa
- przejechanie na żółtym
- niezatrzymanie się na zielonej strzałce
- wjechanie pod prąd

Każdy, kto nie zda, skarży się na egzaminatora - a wielokrotnie niesłusznie.

Jeśli ktoś nie potrafi spiąć pośladków i przejechać 40 (tylko czterdziestu) minut po mieście zgodnie z przepisami ruchu drogowego, to jaka niby ma być podstawa do umożliwienia temu komuś samodzielnej jazdy po mieście?

Wina nie leży tu po stronie osoby, która egzaminuje. Wina leży po stronie tych, którzy uczą. Jeśli człowiek bedzie dobrze przygotowany, to szanowny pan egzaminator może mu skoczyć. Jeśli nie jest dobrze przygotowany, to liczy na farta.

_________________
Obrazek Obrazek
Kodeks drogowy!
Hipcia i Hipek kręcą się razem...


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr, 07 sty 2009, 21:31 
Offline
Wlecze się w ogonie
Wlecze się w ogonie

Dołączył(a): N, 31 sie 2008, 15:27
Posty: 73
Lokalizacja: Warszawa
Andrzera napisał(a):
A propos zdawalności. 70% tych co juz jeżdżą i nie mieli żadnej kolizji i wypadku też by nie zdała. Bo ten egzamin jest po to, aby uwalić i mieć szmalowe perpetum mobile. POZDRAWIAM


Podobnie kilkanaście (dziesiąt?) procent jeżdżących, posiadających prawko nigdy nie powinno go dostać, bo nie potrafią jeździć i nie są w stanie się nauczyć i zagadka pozostaje w jaki sposób udało im się ten egzamin zdać. Wymuszanie pierwszeństwa na innych pojazdach, na pieszych, ignorowanie sygnalizacji świetlnej, nieznajomość elementarnych zasad (na przykład totalne zidiocenie jak się sygnalizacja popsuje), predyspozycje psychiczne, a raczej ich brak, skłonność do agresji, mania udowadniania sobie i otoczeniu jaki to jestem wspaniały za kółkiem... To szara codzienność na naszych drogach. I nie jest winą egzaminatora, że ludzie przychodząc na egzamin nie są w stanie pojechać Yarisem czy inną Corsą po łuku, który powinni z palcem w uchu Polonezem pokonać, że nie potrafią podjechać pod górkę nie staczając się przy tym nie wiadomo ile, czy że parkując więcej pachołków przestawiają niż pozostawiają nie ruszonych. Chciałbyś, żeby ktoś taki jechał obok ciebie, ewentualnie zaparkował obok pod jakimś Tesco czy gdziekolwiek indziej? Bo ja nie. A ty uparcie twierdzisz, że egzaminatorzy są źli i paskudni.

_________________
B i D
Oba za pierwszym razem:D

Moja jest tylko racja i to święta racja. Bo nawet jak jest twoja, to moja jest mojsza niż twojsza. Że właśnie moja racja jest racja najmojsza!


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Cz, 08 sty 2009, 0:14 
Offline
Moderator / Admin
Moderator / Admin
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr, 19 lis 2008, 10:39
Posty: 3855
Lokalizacja: Warszawa
Cytuj:
zagadka pozostaje w jaki sposób udało im się ten egzamin zdać.

Już mieliśmy tu ostatnio na forum pobożne westchnienia typu "ech, żeby jak kiedyś można było 600zł dać i po kłopocie".

_________________
Obrazek Obrazek
Kodeks drogowy!
Hipcia i Hipek kręcą się razem...


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 18 ] 

Strefa czasowa: UTC + 2


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Copyright © 2006-2012 PRAWKO.COM.PL
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group

design & modyfited style by Artystycznie.pl

Prawo jazdy Warszawa | Prawo jazdy Kraków | Prawo jazdy Wrocław | Prawo jazdy Łódź | Prawo jazdy Poznań | Prawo jazdy Szczecin | Prawo jazdy Gdańsk | Prawo jazdy Lublin | Prawo jazdy Gdynia | Prawo jazdy Radom | Prawo jazdy Białystok | Prawo jazdy Bielsko-Biała | Prawo jazdy Częstochowa | Prawo jazdy Bydgoszcz | Prawo jazdy Katowice | Prawo jazdy Toruń | Prawo jazdy Kielce | Prawo jazdy Gliwice | Prawo jazdy Sosnowiec | Prawo jazdy Olsztyn | Noclegi Gdańsk | Noclegi Gdynia | Noclegi Sopot | Noclegi Warszawa